Uwielbiam

19 Sty

takie wizyty na Bandcampie, które zaczynają się od przeskakiwania między tagami, na zasadzie: znajdę coś strawnego na tło, a kończą się kilka godzin później, wchłanianiem każdej możliwej tubki jednej, konkretnej kapeli. Kapeli, która niby nie zaskakuje od razu, ale ma to coś w brzmieniu, melodiach i aranżacjach, co nie pozwala skupić się na innej muzyce, bo trzeba posłuchać jeszcze raz. Bo to, co wydawało się z początku plumkaniem na dwóch gitarkach, przeradza się w ulewę bigbandowych dźwięków, klaśnięć, krzyków i chórków. To, co z początku może wydać się dwuosobowym projektem odgrzebanym z jakiegoś zapuszczonego garażu, okazuje się być kilkunastoosobowym ansamblem zajmującym cały parter sporego domu. Typhoon, to Post-rockowe melodie, ubarwione trąbkami, smyczkami i każdym innym ustrojstwem, jakie napatoczy się pod rękę – trochę jak Silver Mt. Zion, tylko bez ichniej psychodelii i dołów.  Czuć w tym podobną, surową moc, co w Wooden Heart Listenera – to nie jest muzyka ze studia i to nie jest muzyka która do studia pasuje. Przy tym wszystkim nie potrzebuję nawet popitki przy lekko popowych wokalach – chłonę jak leci.

Posłuchajcie:

Tego też:

Jeśli podeszło, to biegiem na bandcampa – cała płyta, za jedyne 0,25 dolara/muzyka.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: