Wielkie potwory niszczą miasta

4 Gru

znowu. Mnie wróciły ostatnio potworne klimaty za sprawą dwóch gier; Pierwsza z nich, to Monsters Ate my Condo, chwiler na przenośne sprzęty apple’a, wyprodukowany dla Adult Swim. Sama zabawa jest banalnie prosta: wyciągasz kolorowe piętra wieżowca i karmisz nimi odpowiednie potwory, starając się jednocześnie tworzyć kolorystyczne zestawy pięter. Proste i wciągające. To, co najbardziej urzeka, to prezentacja: piksele, muzyka i potwory są prześliczne (żółty pies w słoiku rządzi!)

Druga gra, to planszowe King of Tokyo Richarda Garfielda (tak, to ten gość od M:tG i Robo Rally), które ma to wszystko, czego w nowoczesnych grach planszowych być nie powinno: nadmierną losowość, eliminację graczy, kingmaking, efekt kuli śnieżnej, i tony negatywnej interakcji. Wszystko to uchodzi grze na sucho, bo jest krótka, śmieszna i pozwala wydawać tryumfalne okrzyki przy wyjątkowo dobrych rzutach. Tu mamy już bardziej standardowe potwory, za to wszystko podane jest w zajebistym, komiksowym sosie

 

Nie pozostaje nic innego, jak grać, miażdżyć, łykać, chwytać, wspinać się i pożerać. Najlepiej przy tym:

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: