Nałóg

14 Wrz

Są takie chwile w życiu człowieka, kiedy zaczyna się zastanawiać nad sobą. Nie chodzi mi tak na prawdę o własne osiągnięcia i niedociągnięcia, co o wstręt do nałogów, w które (nieo)patrznie wpadłem. Są używki, które z racji swej niskiej szkodliwości pominę (fags, fags, fags)[1], a zajmę się tu prawdziwym potworem.

Pozornie, Tichu to tylko zwykła gra karciana, której zasady, to mieszanina tysiąca, brydża i nasienia szatana. Instrukcja wspomina, że gra jest nie dość, że tradycyjna, to jeszcze chińska (już powinny zapalać się wszystkie lampki ostrzegawcze – altmedgame warning).  Ci którzy zawodowo mydlą nam oczy twierdzą, że gra powstała w 1991 roku. Oba powyższe stwierdzenia to parszywe kłamstwa. Tichu jest wymysłem samego diabła, a powstało zapewne w okolicach roku psa – 223.[2]

Wystarczy zebrać w jednym miejscu kilku graczy, aby ujrzeć zgubny wpływ jaki ta gra ma na ludzki umysł. Jeśli do grania zebrały się akurat cztery osoby, to wiadomo, że zaraz zaczną grać w Tichu. Nawet, jeśli na stole leży ledwo co kupiona planszówka, która zapowiadała się „takbardzodobrze”, to wszyscy spoglądają już tęsknie w stronę niewielkiego, czerwonego pudełeczka – z pewnością ktoś zaproponuje, żeby tylko szybką partyjkę, a potem coś innego (szybka partyjka kończy się o świcie, kiedy złe moce idą luli). Jeśli graczy jest więcej, to zawsze można wcisnąć Monopol, lub środki nasenne nadprogramowym, tak by czwórka uzależnionych mogła poświęcać się swoim mrocznym pasjom.

Istnieje osobny krąg piekielny, specjalnie dla graczy, którzy spotykają się w trójkę, lub dwójkę – widmo Tichu wisi nad nimi jak cień sznura;

„Hej, to ilu na dziś będzie? Troje? Wezmę, wezmę tak na wszelki wypadek. A może wybiorę się dziś do was z psem? Ostatnio szło mu całkiem nieźle. Co? Nie, ty będziesz grał z nim w parze.”

Niedawno nawet to się zmieniło – nowa, jeszcze bardziej perfidna instrukcja wprowadziła wariant dla trzech i sześciu graczy. W praktyce, trójka czuje niedosyt, dając później ujście negatywnej energii (by odreagować, grają w trójkę w Cytadelę lub spychają staruszki ze schodów). Szóstka szybko może doprowadzić do rozlewu krwi, gdy gracze próbują ograniczyć populację pokoju, do przepisowych czterech osób.

Osoby samotne też nie są już bezpieczne – możemy mieć trzech graczy za cenę urządzenia z systemem iOs. Dopiero tutaj nałóg pokazuje pełnię swego destruktywnego wpływu. Szybkie rozdanie w ubikacji kończy się hemoroidami. Rozpad więzi rodzinnych i małżeńskich to tylko kwestia czasu. Nie patrzymy już na inne gry, które pojawiają się w appstore. Mamy trzech graczy w kieszeni. To, że partner gracza zawsze podejmie najgłupszą możliwą decyzję jest zupełnie pomijalne. Jeszcze tylko jedna ręka. Jeszcze tylko…

[1] bryt.

[2] jedna z kombinacji, która potrafi doprowadzić do szewskiej pasji (90% że ją otrzymamy, jeśli deklarowaliśmy duże tichu)

Advertisements

komentarze 3 to “Nałóg”

  1. anif Wrzesień 14, 2011 @ 6:37 pm #

    Choroba jednak odbiera Ci musk…

  2. jj Styczeń 2, 2012 @ 11:00 pm #

    Wielkie dzięki za tę notę. Trochę zaczyna mi już dokuczać syndrom odstawienia, ale chyba i tak było warto.

Trackbacks/Pingbacks

  1. Lecimy w kulki « pod wpływem - Wrzesień 18, 2011

    […] Komentarze « Nałóg […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: