Karmiąc wewnętrznego skwaszeńca

25 Sier

Stało się. Dałem się porwać fali achów i ochów jaka przetoczyła się jakiś czas temu na gplusie i pomimo chronicznego braku czasu zobaczyłem sobie Black Books. Najpierw ostrożnie, jeden odcinek, a potem było już z górki – sezon za sezonem (czyli krótko, bo serial zamyka się w trzech). Pewnie można się uczepić, że właściwie nie ma w nim nic odkrywczego, że sitcom, że było. Ale za to ten serial, jak żaden inny potrafi nakarmić twojego małego, wewnętrznego skwaszeńca, głównie dzięki zajebistej roli właściciela tytułowego antykwariatu, Bernarda Blacka.

No bo kto, kto choć raz parał się kontaktami z szeroko pojętym klientem, nie ucieszy się na widok stadka wyganianego ze sklepu za pomocą miotły i okrzyków przez megafon? Kto nie zachłyśnie się ze szczęścia, kiedy rabat zmniejszy jednocześnie cenę i objętość sprzedawanej książki? Kto radośnie nie zakwili na widok zdziczałego samca, który po dwóch tygodniach uwięzienia w zamkniętym antykwariacie, pierzcha ku wolności z odnalezionym tomiszczem?

Zresztą, warto zobaczyć, choćby tylko dla najlepszej, demonicznej roli Simona Pegga jaką dane mi było widzieć:

Najpiękniejsze jest to, że Black Books odkryło przede mną dwóch genialnych komików; Bill Bayley obił mi się wcześniej rykoszetem gdzieś po tubkach, ale dopiero po serialu trafiłem na stand-upy Morana – a jest w nich wszystko to, co najlepsze w Bernardzie Blacku

Advertisements

komentarze 4 to “Karmiąc wewnętrznego skwaszeńca”

  1. anif Sierpień 25, 2011 @ 7:10 pm #

    To ten miałeś mi pożyczyć?

  2. zara2stra Sierpień 25, 2011 @ 9:42 pm #

    Tak. Jak nie zapomnę, to jutro Ci podrzucę.

  3. bart Wrzesień 1, 2011 @ 12:06 pm #

    Piękne, prawda? A Morana muszę obejrzeć więcej, choć jak zacząłem sprawdzać Baileya na YT („tylko jedna tubka, może dwie”), to następnego dnia byłem bardzo niewyspany.

  4. zara2stra Wrzesień 1, 2011 @ 12:59 pm #

    Piękne, piękne – kudosy za achowanie :) My do dziś jeszcze odczuwamy skutki, a jak nie ma co robić wieczorami, to leci Moran albo Bailey.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: