Cztery miesiące

12 Kwi

Zaczęło się tak:

A skończyło, tak:

O tym, że Fallout: New Vegas jest dobry, już pisałem. Po skończeniu, spokojnie postawię go na półce, na zaszczytne miejsce obok dwójki.

To, co denerwowało mnie w tej grze, to porażająca ilość bugów. Zdarzały mi się wieczory, kiedy gra potrafiła wysypać PS3 3-4 razy w ciągu dwóch godzin. Dopiero przy Falloucie dowiedziałem się, jakie czary można odstawiać przy konsoli: częste kasowanie sejwów, żadnego nadpisywania, wyłączenie sygnałów radiowych w grze, ładowanie gry z wciśniętymi L2, R2 i kwadratem, wyłączenie dostępu konsoli do sieci, zmiana koloru HUD na niebieski(!!!) oraz składanie ofiar z ludzi, rytualne pochrząkiwania i absolutny zakaz przeklinania, bo obrazi się NCR Ranger z ekranu startowego. kiedy już gra zaczynała jako tako działać, gubili się towarzysze podróży, lądowali gdzieś w środku mapy i trzeba było się udać do jednej z krypt, bo akurat tam programiści zawarli skrypt, który przy zjeździe windą na piąty poziom, sprowadzał wszystkich towarzyszy.

To wszystko i tak było pomijalne, bo gra naprawdę daje radę fabularnie, zaspokajając też ciągotki gracza do myszkowania po różnych, niedostępnych z pozoru miejscach wprost z retro-przeszłości. Ale jest jeszcze jedna rzecz, którą z przykrością zaliczam do wad; To ilość czasu jaką mi zeżarła. Dawno temu, 140 godzin to była kwestia dwóch tygodni, ale teraz, przez Fallouta musiałem odpuścić sobie wszystkie inne przyjemnostki (oczywiście z małymi wyjątkami – do głowy bym dostał, gdyby jedyną czynnością rozrywkową, w ciągu czterech miesięcy, było granie w jedną grę).

No cóż, nie da się ukryć – narobiłem sobie zaległości, przede wszystkim w oglądaniu i czytaniu. Ale wróciłem i ostro biorę się za nadrabianie czasu, spędzonego na włóczędze po postnuklearnej pustyni Mojave.

A jak ktoś usłyszy, że biorę się za kolejnego potwora tego kalibru, proszę mnie solidnie pizgnąć w łeb.

Reklamy

Komentarze 3 to “Cztery miesiące”

  1. Aleksander Kwiecień 29, 2011 @ 2:22 am #

    A co ja mam powiedzieć? Właśnie po raz trzeci przechodzę… pierwszą część Fallouta :D

  2. zara2stra Kwiecień 29, 2011 @ 7:41 am #

    Ja zastanawiam się poważnie nad -nastym przejściem dwójki, ale może rzeczywiście powtórzę jedynkę. Z tego co pamiętam wystarczyło na nią kilkanaście godzin.

Trackbacks/Pingbacks

  1. zbiorczo « pod wpływem - Czerwiec 26, 2011

    […] o pracy, średnio również wychodzi mi emo-pierdolenie o złym samopoczuciu. Więc krótko – kiedy pisałem, że po Falloucie nie zacznę niczego co zajmie mi aż tyle czasu, nie spodziewałem się, że real […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: