Luty z Ghibli – małe podsumowanie

20 Lu

Luty mija jeszcze pod znakiem animacji Ghibli. Wieczorne oglądanie dawało w kość rano, przy budzeniu dziewczyn do przedszkola, przynajmniej dopóki nie okazało się, że puszczane wieczorem filmy mają powtórki na następny dzień, w okolicach 16. Tymczasem, szanowna komisja do spraw fajowości bajek, w składzie Iga (6) i Ewa (4) orzeka co następuje:

Najlepsze bajki, w kolejności od najulubieńszej:

Wyróżnienia dla ulubionych postaci (kolejność wymieniania zachowana): Totoro, demon ognia, Wiedźma z Pustkowi (razem z psem),  szopy, Kiki.

Jury pomocnicze tetryków ubolewa, że na liście nie znalazł się Bóg bez twarzy ze Spirited Away. Z filmów widzianych po raz pierwszy, chciałoby wyróżnić Szopy w natarciu i występujących tam Mistrzów transformacji.

Notka na przyszłość: uczulić komisję, że nie każde dziecko widziało wszystkie bajki i proponowanie, aby ktoś był „starą wiedźmą z psem” nie zawsze spotka się z aprobatą rówieśników.

 

 

 

 

 

Advertisements

komentarzy 5 to “Luty z Ghibli – małe podsumowanie”

  1. Marceli Szpak Luty 20, 2011 @ 10:03 pm #

    ja się zakochałem tym razem w Kiki, niewidzianej wcześniej, no i Jiji to jest absolutne mistrzostwo, 10 minutowa scena z udawaniem psiej maskotki mnie pokonała na amen.

  2. nameste Luty 20, 2011 @ 10:12 pm #

    Kiki jeszcze czeka w Yumie. A co do szopów (lekkie rozczarowanie; po namyśle – dużo postaci drugoplanowych, deficyt pierwszoplanowych), to zwracam uwagę na wyeksponowanie jaj u he-shops ^, zastanawiając się zarazem nad seksualnością zwierzątek disneyowskich.

  3. zara2stra Luty 20, 2011 @ 10:23 pm #

    Mnie w Szopach rozpieprzało zestawienie tego, co działo się na ekranie, z narracją, wyjętą rodem z filmów przyrodniczych/kronik II WŚ. „blablabla Mistrzowie musieli się długo blabla naradzać bla” a w tle porozwalane jedzenie i grupka szopów grająca w karty. Wydaje mi się, że to właśnie miał być taki pozbawiony postaci pierwszoplanowych paradokument.

    A Kiki była jedynym filmem, który przegapiłem, bo mi wyskoczył wieczorny wyjazd na awarię i widziałem tylko końcówkę. Będę musiał nadrobić.

    • nameste Luty 20, 2011 @ 10:26 pm #

      z narracją rodem z filmów przyrodniczych/kronik II WŚ

      Może bardziej z typowych ciągutek SF/fantasy („33 rok ery jakiejśtam”).

      • zara2stra Luty 21, 2011 @ 12:08 am #

        Możliwe. W każdym razie, oglądanie tego jako paradokumentu dawało dużo radochy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: