Zapomniane przyjemnostki

28 Sty

Dziś mijają trzy tygodnie od kiedy paliłem zwykłego papierosa. W ciągu 12 lat jarania i kilku prób rzucenia, nigdy nie udało mi się osiągnąć takiego wyniku (raz jedyny dałem radę wytrzymać dłużej niż dzień). Ale nie powiem, żebym był z siebie jakoś specjalnie dumny; Skuszony możliwością i podpowiedziami Jeży, przesiadłem się na efajkę i okazało się, że jedyne z czym musiałem powalczyć, to przyzwyczajenie do króciutkich przerw. Ponieważ eszluga palę częściej, a mniej, nie mam już wymówki, żeby odsapnąć od młynka w pracy, czy w domu, wychodząc sprawdzić czy mnie nie ma na dworze.

Lolocaust palaczy ominął mnie szerokim łukiem, bo dawno już nie paliłem w pomieszczeniach, nie wizytuję też knajp na tyle, żeby dawać faka, że nie będę mógł tam dymić. Jasne – koncerty mogą być problematyczne, ale przypuszczam, że popular demand spowoduje zmiany w podejściu organizatorów, takie jak palarnie, albo przynajmniej panowie noszący dużo telewizorów pozwolą przewietrzyć się czasem poza klubem.

Jest za to jeden wielki plus, pomijając oszczędności i kwestie zdrowotne. Coś, czego nie robiłem od bardzo dawna – zapomniałem już, jaka to piękna i prosta przyjemność, zaciągnąć się i wypuścić kłąb dymu, siedząc przy komputerze, czy czytając książkę. Nieważne, że to nie prawdziwy dym, tylko imitacja – ważne że jest gęsty, smakowity i kłębi się jak należy.

Reklamy

Komentarze 2 to “Zapomniane przyjemnostki”

  1. anif Styczeń 29, 2011 @ 9:42 am #

    Poleciałeś jak Małysz prawie…

    • zara2stra Styczeń 29, 2011 @ 11:21 am #

      Małysz to ten bramkarz? Słyszałem, że ostatnio puścił jakąś bramkę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: