Rok z audiobookiem – miesiąc 01 Bradbury 13

1 Sty

Zappliłem się do cna. Tak – zrobiłem się wygodnicki: zgrywanie kalendarzy iCala na telefon z WM 6.5 męczyło, było niewygodne i wymagało zbyt dużo kombinowania (nie wspominając o masakrycznym mechanizmie dogrywania na komputer wydarzeń zmienionych na telefonie). Zacząłem się więc rozglądać za jakimś urządzeniem z iOsem. Itelefon odpadł w przedbiegach, ze względu na cenę, iPad podobnie (poza tym potrzebowałem czegoś bardziej mobilnego). Zacząłem się więc uważniej przyglądać iPodom – cena też nie zachęcała, chociaż na Amazonie wyglądała już trochę sensowniej. Przyjrzałem się promocjom i okazało się, że można zniżyć podstawową cenę o 50 funciaków, podpisując roczny cyrograf z Audible. Inaczej mówiąc, kupiłem urządzenie za trochę wyżej, niż pół polskiej ceny, a resztę będę płacił w dwunastu ratach po 30 zł, przy czym do każdej raty będę mógł sobie wybrać dowolnego audiobooka z oferty Audible.

Do tej pory, jedyną audioksiążką z którą miałem większą styczność (tzn przesłuchałem od początku, do końca) był Hitchhikers Guide to Galaxy – pięknie zrobione słuchowisko radiowe wprost ze zbiorów BBC. Chyba właśnie ono pomogło mi zdecydować się na taki deal, tym bardziej, że w zasobach Audible jest cała masa słuchowisk z brytyjskich i amerykańskich stacji radiowych.

Kiedy przyszedł iPod, nadszedł czas na rozejrzenie się za pierwszym łupem. Szukałem czegoś, czego mógłbym słuchać w niewielkich dawkach – w taki sposób trafiłem na Bradbury 13.

Pamiętam, gdy kiedyś, za bajtla, wykopałem skądś informację, że w radiu (nie pamiętam na jakiej stacji – może to był Flash?) można posłuchać audycji traktującej o s-f. To potwornie rozpaliło moją nastoletnią wyobraźnię. Sajfaj w radiu! Jaaacię! Wyobrażałem sobie te czytane przez lektorów opowiadania i klimatyczną muzykę w tle. Byłem niesamowicie podjarany, co też ciekawego usłyszę w takiej audycji. W końcu, kiedy udało mi się doprosić rodziców o zezwolenie na nocne siedzenie i słuchanie radia, usłyszałem dwóch gości nawijających kaczym głosem niezrozumiałe pierdoły w rytm techniawy lecącej w tle.  Przypuszczam, że ocipiałbym ze szczęścia, słysząc wtedy Bradbury 13.

Bradbury 13, to trzynaście opowiadań Raya Bradbury’ego zaadaptowanych na potrzeby radia. Za całość odpowiada Mike Macdonough. W każdym odcinku występuje pełna obsada, a udźwiękowienie dorównuje poziomem niejednej hollywoodzkiej produkcji. Wstęp do każdego odcinka czyta Paul Frees – człowiek tysiąca głosów (ma na koncie ponad 300 ról). Sprawdźcie – każdy z pewnością gdzieś go kiedyś słyszał:

Przykładowy wstęp do odcinka zatytuowanego Kaleidoscope brzmi tak:

Całość robi genialne wrażenie. Opowiadania Raya zawsze broniły się bez problemu, a to, co dostajemy w wersji radiowej, rozkłada na łopatki. Mike dostał wolną rękę przy wyborze opowiadań do programu, więc brał rzeczy których sam był fanem. Dodatkowo, jako dźwiękowiec zadbał, aby to, co słyszymy, było dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Fragmentem, który robi największe wrażenie jest The Ravine. Kobieta wraca nocą do domu. Droga wiedzie przez jar, a w okolicy krąży morderca. Zresztą, sprawdźcie sami:

Słychać też, że Mike jest wielbicielem Bernarda Herrmanna – sam potwierdził wielki wpływ, jaki miała na niego muzyka nadwornego kompozytora Hitchcocka, przy powstawaniu Bradbury 13. Efekt nie jest może tak potężny jak orkiestracje Herrmanna, ale i tak to, co udało mu się stworzyć z kilkoma studentami robi wrażenie.

Każdego opowiadania słuchało się bardzo dobrze, jednak jako najlepsze, wskażę powyższe – The Ravine i dodam jeszcze The Veldt. W tym drugim, Lydia i George Hadley montują specjalny pokój zabaw dla swoich problematycznych dzieci. Całość to sterowana elektronicznie, holograficzna projekcja, którą po części tworzą same dzieci. Zadaniem rodziców jest prowadzenie obserwacji wzorów, które pojawiają się w fikcyjnym świecie, aby lepiej zrozumieć i pomóc swoim dzieciom. Co stanie się, kiedy projekcja zacznie coraz bardziej przypominać rzeczywistość? Co będzie, jeśli rodzice będą chcieli przerwać eksperyment?

Tak wyglądał mój pierwszy miesiąc ze słuchaną książką – mam już kolejną na celowniku, ale jeśli ktoś zna coś ciekawego, to zapraszam do komentarzy. Chętnie wysłucham sugestii.

 

 

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Rok z audiobookiem – miesiąc 01 Bradbury 13”

Trackbacks/Pingbacks

  1. Rok z audiobookiem – miesiąc 02 Aliens in the Mind « pod wpływem - Styczeń 10, 2011

    […] efektów dźwiękowych całość leży i kwiczy – nie ma co porównywać z fajerwerkami z Bradbury 13. Polecam, ale raczej tylko fanom pulpowego […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: