Nie będę już żebrał o seks

24 Paźdź

Może i jest jeszcze za wcześnie na jakieś wielkie podsumowania dekady, ale i tak wiem, że jeśli mnie ktoś spyta, kto rządził muzycznie w latach 2001-2010, to na pewno odpowiem: Beardfish. Nie słuchałem ich wprawdzie od samego początku, ale kapela idealnie wpasowuje się w pierwszą dekadę dwudziestego pierwszego wieku. Powstali w 2001 i nagrali 5 albumów – o żadnym nie jestem w stanie powiedzieć, że jest słaby. Beardfish wpadł w moje łapki, trochę przypadkiem. Najpierw trafiłem na ich przedostatni album, i po przesłuchaniu utworu „The Downward Spiral”, który skojarzył mi się (szczególnie w drugiej połowie) ze starym Oldfieldem, sprawiłem sobie cały album.

I… nic. Wymiękłem przy 30 minutowej suicie Sleeping in Traffic, która przesłuchiwana w aucie, w czasie jakiegoś wyjazdu wydała mi się wtedy dziwnym, niestrawnym zlepkiem. Na całe szczęście, tuż przed Beardfishem miałem nagrane coś innego (chyba Opeth) i pierwsze dźwięki kimania podczas podróży co rusz wgryzały mi się w uszy nie pozwalając o sobie zapomnieć. Potem to były całe utwory, a potem wsiąkłem totalnie; Przez 2 lata, w samochodzie i w domu słychać było praktycznie tylko Beardfish. Powolutku, małymi kroczkami, poznawałem cały dorobek grupy.

Beardfish nie gra muzyki którą da się poznawać „przy okazji”. Za pierwszym razem wszystko wydaje się być mało charakterystyczne, ale po wsłuchaniu się, każdy utwór i każda płyta daje zajebiste wrażenie, że panowie z Beardfish dokładnie wiedzą co, kiedy i jak namieszać żeby dać radochę słuchającemu. A mieszają Zappę, Bee Gees, Genesis, ELP, Oldfielda, Deep Purple i łomatko co tylko. W tym momencie można by odnieść wrażenie, że chłopaki poszli w lata 70 i tam im dobrze – prawda jest taka, że całość podana jest w tak nowoczesny sposób, że kapela trafia również do uszu niewrażliwych na granie progresywnych potworów of yore.

I może czasem wpadają w lekkie balladziarstwo, ale nie zdarzył się jeszcze utwór, w którym nie miałbym choć jednego motywu, który wwiercałby mi się w głowę tak bardzo, że wracałem do niego raz za razem. Ot na przykład w takim Same Old Song (Sunrise):

Teksty może nie należą do jakichś strasznie ambitnych, ale nie są też grafomańskie a odpowiednia doza humoru wystarczy do okazjonalnego chichnięcia

He was a filthy motherfucker,
by the name of Dwight.
He only bathed ’bout once a year,
he didn’t smell allright.
His father was a drunken bastard,
couldn’t do things right.
His mother died while she was giving birth,
when she saw her Dwight.

He had the great ambition to be one who girls would adore.
And if he could have the chance to flourish in a wild romance…

…He could be a fraud or a fake just like those guys on TV

„Dwight thought about it for a while and then it occured to him, all he had to do to be popular in Gooberville, where he lived, was to come up with something he was really good at. The problem was that the only thing he’d ever been remotely interested by in his youth was ballrom dancing. And that ain’t to good. But if I could find a way, he thought, to combine the ballrom dancing with the fearsome attitude of more present day youth activities…”

…I could be the king of a generation lost in a daze.
Salsa, cha-cha, pasodoble,
blended in the hardcore pace.

He could dance it all, he would never fall
Women by his side, rhymin’, going wild
He would take `em all!

He took all the money he had saved,
sold his comicbooks too
Bought a baby-blue custom-made gabardine-suite with matching turqoise dancing-shoes
He took a shower at least once a week,
and now he smelled all right.
His mother really would be proud of him,
if she could see her Dwight.

Then it was time to show Gooberville what talent Dwight had concealed.
Who would have thought that smelly brat could pull off such sex appeal.

He was now the king of the floor’
and noone could match his moves.
All except the lovely Eve,
dressed in silk with natural gloom.

They pulled off a stunt  sliding ‚cross the floor
He could feel her breasts & her eyes wanted more
He would take her home!
And then slide her knickers down…

Who would have thought a man like him could do such a thing?
„What is it, afrodisiak or something?”

Who would have thought that women lined up by his door to ask him out to the dancefloor?
„Would you go to the park with me this Friday?” „Nah, maybe next week, allright sweetie!”

The sexual experts unified opinion:
„It is now established that the reason Dwight has luck with ladies is clam-exctract vaporizing from his greasy hair! ”
And all the professors say;
„This is a damn miracle we must take him down here and run some tests!”

Doesn`t matter if you`re a fraud just like those guys who’re uptight.
You could be a jerk or a nerd just like that goobervill Dwight,
and he’s alright.
yes he is!

He was a filthy motherfucker,
by the name of Dwight.
He was a filthy motherfucker,
now he is alright .

Także, jak dla mnie, sammniód. A utwory pokroju Love Story na zawsze zadomowiły się w moim osobistym top ‚n’ wszechczasów. Historia? A owszem; Kobieta nie umie wytrzymać i odchodzi od buca, który bucowatość pokazuje w ostatnim, wykrzyczanym monologu; Zrobi dla niej wszystko, będzie ją zabierał do restauracji, mył naczynia i przynosił codziennie kwiaty. Nie będzie już nawet żebrał o seks. Byle tylko wróciła, umyła mu plecy i świeciła uśmiechem kiedy tego potrzebuje. Ale i tak robi się go żal, kiedy ostatnie „If you don’t come back to me (na koncercie I’ll just be a miserable son of a bitch), if you don’t come back to me, I think I’m going to die!” przechodzi w przejmujący jęk gitary atakowany salwą syntezatorów. Kocham progrock właśnie za takie cuda.

Reklamy

Jedna odpowiedź to “Nie będę już żebrał o seks”

Trackbacks/Pingbacks

  1. Byle do wiosny « pod wpływem - Luty 18, 2011

    […] jeszcze zajebiście dobrego Fallouta. A już niedługo pierwsze jaskółki przyniosą nam nowe Beardfish (muszę im w końcu postawić ołtarzyk), które skopie dupy ludziom, których dupy mają […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: