Engulfed’n’Fucked

15 Paźdź

Jutro kolejne spotkanie planszówkowe, ale tym razem wkradła się drobna zmiana; Standardowo spotykamy się raz w miesiącu, około 19:00 i siedzimy do rana. Tym razem wcześniej, około 16:00, przyjeżdża znajomy który dwa lata temu wręczył mi wielkie pudło z Europe Engulfed, prosząc żebym nauczył się zasad i potem, przy jakiejś okazji, pokazał jak grać jemu i jego kumplowi, bo nie znają lengłydża. Zgodziłem się, wziąłem pudło do siebie i przez kolejne kilkanaście miesięcy mijaliśmy się. Nie zabierałem się nawet do instrukcji, no bo po co? Przecież zacznę jak dadzą mi znać, że przyjeżdżają, prawda?

Dali. W zeszłym tygodniu. Będą jutro. I’m fucked.

Od tygodnia próbuję dojść do tego jak właściwie grać w tę grę. Bo instrukcja to pieprzona zbrodnia. Jak dla mnie, zasad może być dużo, mogą być skomplikowane, mogą służyć tylko klimatowi, ale jeśli jedna zasada wynika logicznie z drugiej to i tak wszystko wygląda płynnie. Ale nie odczuwam żadnej przyjemności, jeśli wiem, że pierwsze rozgrywki muszą polegać na graniu z instrukcją na kolanach. Gdzie trzeba co chwila sprawdzać jakież to cudowne wyjątki, wyjątki od wyjątków i specjalne zasady, dotyczące wyjątków od wyłączeń od wyjątków wymyślili autorzy. Dodatkowo, tworzenie staroszkolnych paragrafowych instrukcji, gdzie informacje dotyczące pojedynczych akcji są porozrzucane po dwóch broszurkach i kilku arkuszach z tabelami powinno być kurwa karalne.

Powoli już łapię, jak to wszystko będzie wyglądać. Mam już nawet przygotowaną instrukcję z łączami i notatkami do najbardziej zamotanych reguł (i wyjątków). Skoro obiecałem tłumaczenie, to wytłumaczę – mam nadzieję, że chłopaki złapią na tyle, żeby kolejne partie rozegrać samodzielnie. A ja więcej nie wpakuję się w coś takiego, bez wcześniejszego sprawdzenia czy gra mnie interesuje. Przynajmniej odrobinę.

Na szczęście jutrzejsze granie nie kończy się na Europie. Odprężę się przy 51 Stanie, Gosu, a kto wie – może nawet uda odpalić się planszówkę/horror klasy B, czyli Luna Llena, które dało mi ostatnio dużo frajdy (być może będzie o niej więcej w przyszłym tygodniu).

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: